Mirka Wierzbicka

Więc już się nie śmiejesz, zamarł oka błysk –

tysiące słów –

miliony słów,

podwójnych słów, lustrzanych słów,

razy dwa, dważdy dwa, razy dwa –

zamilkło.

Odeszła nasza długoletnia Koleżanka Mirka Wierzbicka.

Niektórzy mogą pamiętać Ją jeszcze z okresu. kiedy była tłumaczką pisemną w rosyjskiej redakcji Polskiej Agencji Prasowej.

Pewnego dnia spróbowała swych sił w tłumaczeniu ustnym.

I to było to.

Trzeba było zobaczyć, jak promieniała, gdy dostała pierwszy angaż do rozmów na wysokim szczeblu.

Niebywała szansa dla młodej tłumaczki.

By sprostać wyzwaniu, ciężko pracowała.

Została perfekcyjną tłumaczką konferencyjną.

We wszystkich wspomnieniach o Mirce pojawia się stały leitmotiv – życzliwość, bezinteresowność, otwartość na świat i ludzi, Jej pomocna dłoń i słowa otuchy w trudnych sytuacjach życiowych.

Żegnaj, proszczaj …