Podsumowanie panelu „Tłumaczenie literackie – hobby czy trudna rzeczywistość?” na Warszawskich Targach Książki



Dyskusja rozpoczęła się od postawienia przez moderatora Wojciecha Gilewskiego pytania o problem komunikatywności w przekładzie. W przekładzie spotykają się głosy autora i tłumacza, które stają się niejako jednym głosem. Czy tłumacz przed przystąpieniem do przekładu w pełni rozumie tekst, który ma przełożyć? Jak daleko może odejść od oryginału, aby stworzyć zrozumiały i przystępny tekst w języku docelowym?

Justyna Czechowska zwróciła uwagę, że istotnym czynnikiem pozostaje tutaj gatunek literacki, który wyznacza ramy swobody tłumacza. Jednocześnie, jak zauważył Marek Bieńczyk, tłumacz bierze na siebie moralne prawo podejmowania decyzji. Z kolei Anna Wasilewska stwierdziła, że istnieją pewne nienaruszalne zasady: należy zachować spójność zadania oraz nie dodawać niczego do tekstu. „Spór o kropkę” wzbudził żywe reakcje wśród publiczności. Dyskutowano, w jaki sposób w różnych przekładach Prousta oddana została charakterystyczna składnia tego autora.

Drugim ważną osią komunikacyjną w przekładzie literackim okazała się współpraca między tłumaczem a redaktorem oraz tłumaczem a wydawcą. Elżbieta Kwiatkowska podkreśliła, że możliwość współpracy tłumacza ze stałym redaktorem jest korzystna dla obu stron. Dobrą praktyką jest zaproszenie tłumacza do rozmowy nad poprawkami. Na taką rozmowę zawsze powinien być czas. Uczestnicy panelu zastanawiali się, czy istnieje optymalny sposób wprowadzenia poprawek redaktorskich (na wydruku czy elektronicznie). Wymieniono takie czynniki jak: osobiste preferencje tłumacza,  odległości zamieszkania od wydawnictwa, rodzaj tłumaczonych książek. Panowała natomiast zgoda co do tego, że presja czasowa, jaka wywierana jest w ostatnich latach na cykl wydawniczy, działa niekorzystnie na standardy edytorstwa.

Justyna Czechowska zwróciła uwagę, że tłumacz ma prawo do przedyskutowania umowy wydawniczej i wpływania na jej ostateczny kształt. Tłumacze są coraz bardziej świadomi swoich praw, a jednocześnie wciąż stykają się brakiem elastyczności ze strony prawnych działów wydawnictw.

Wśród pozytywnych praktyk na polskim rynku tłumaczeniowym wymieniono nagrody literackie za przekład. Do negatywnych zjawisk należy stagnacja stawek dla tłumaczy, co może być próbą kompensowania wzrostu kosztów druku, praw autorskich i promocji oraz malejących nakładów.

Uczestnicy dyskusji zaapelowali o zmianę postawy wobec rynku wydawniczego z rywalizacji pojedynczych graczy na wspólne poszukiwanie rozwiązań, czego wyrazem był udział tłumaczy, wydawców i redaktorów w panelu.